20 września 2011

Weronika i Marek - 30.07.2011 cz.1, czyli set u Mareczka :)

Kiedy pytają mnie: "kiedy nowe zdjęcia?", odpowiadam: "JUŻ DZIŚ!!" :) Tak poważnie, to rozpoczynam nową opowieść z telenoweli "Fotografia ślubna". W rolach głównych: Weronika i Marek. Reżyseria: Samo życie + ogromna miłość tych dwojga.. W części 1 prezentuję skromny set u Mareczka w domu, gdzie ubaw był po pachy... nawet mój asystent Tomasz nieźle przewietrzył uzębienie :)Napiszę tylko, że zaszczytem było uczestnictwo w radosnych chwilach W&M. :) Kiedy oddałem zdjęcia moim bohaterom, nie spodziewałem się, aż takiej reakcji:
"...
1. Kopary nam opadły :)
2. Zdjęcia są zaj...ste.
3. Jesteśmy meeega zadowlonei i szczęśliwi :)

SĄ BOSKIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Nie spodziewaliśmy się aż takiego efektu :)

Pozdrawiamy

W&M

ps. a filmik bardzo wzruszający

DZIĘKUJEMY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :* :* :* :* ..."

Kilka maili później...

"...Drogi Macieju!

Jestem zdruzgotana ponieważ wszystkie zdjęcia są świetne i trudno z nich wybrać 150szt :) ..... :) jesteśmy zachwyceni wykonaną przez Ciebie pracą :) SUUUUPERRRR!!!!
Zdjęcia są boskie :) Jesteśmy zachwyceni :)..."

Zakończę krótko: DZIĘKUJĘ KOCHANI!! DLA TAKICH KLIENTÓW WARTO WYKONYWAĆ ZDJĘCIA ŚLUBNE I STALE PRACOWAĆ NAD SWOIM WARSZTATEM!!! UWIELBIAM WAS!! DZIĘKUJĘ ! :)

Ilona i Bartosz cz.3

Nadszedł czas na uzupełnienie postów, zatem ciąg dalszy pewnej fotograficznej opowieści, którą rozpocząłem w sierpniu...

30 sierpnia 2011

ZAPOWIEDŹ - Monika i Grzegorz 27.08.2011 - czyli gościnne występy na kaliskim terenie

Maciek "in action", czyli w swoim żywiole :)


27.08.2011 r. - sobota. Piękna słoneczna pogoda, a właściwie żar lejący się z nieba. Nie ogarniam zjawisk meteorologicznych w Polsce :) Cóż, widać uroda taka :) Godzina 14.00 spotkanie z moją koleżanką po fachu - Marzeną G., której poświęcę kiedyś osobnego posta :) Napiszę tylko, że mam przyjemność od czasu do czasu współpracować z Marzeną przy wspólnych projektach :) Godzina 15.00 zajeżdżamy pod dom Pani Młodej. Fantastyczna z niej osoba, pełna energii i pozytywnego nastawienia, które udzielało się wszystkim. Tutaj muszę nadmienić, iż poznańskie wesela różnią się od kaliskich pewnymi szczegółami. Pierwszy raz spotkałem się ze zwyczajem witania gości w domu Pani Młodej. Wszyscy goście (lub większość) zjawiają się w domu Pani Młodej, orkiestra przygrywa w tle, a Pan Młody przyjeżdża do swojej przyszłej żony. Wniosek? Cała rodzina asystuje Młodym w każdym strategicznym etapie "tego" dnia. Drugi zwyczaj - podziękowania dla rodziców w Poznaniu są po oczepinach, natomiast tutaj około godziny 21.00. W miejsce poznańskich podziękowań dla rodziców jest uroczyste wręczanie prezentów... cóż.. co kraj, to obyczaj, a raczej co region to obyczaj..:) Po klasycznej części kościoła przyszedł czas na weselisko :):) W tym momencie moja tzw. szczęka opadła do samej ziemi.. takiej zabawy wielopokoleniowej na najwyższych obrotach nie widziałem już dawno :) Co dokładnie mam na myśli? a.. o tym w następnym poście.. warto poczekać :):) a ciekawych, jakie zdjęcia ślubne i reklamowe wykonuję, zapraszam na www. mkfstudio.com

ZAPOWIEDŹ - Monika i Grzegorz 27.08.2011 - czyli gościnne występy na kaliskim terenie

Maciek "in action", czyli w swoim żywiole :)


27.08.2011 r. - sobota. Piękna słoneczna pogoda, a właściwie żar lejący się z nieba. Nie ogarniam zjawisk meteorologicznych w Polsce :) Cóż, widać uroda taka :) Godzina 14.00 spotkanie z moją koleżanką po fachu - Marzeną G., której poświęcę kiedyś osobnego posta :) Napiszę tylko, że mam przyjemność od czasu do czasu